Jedna rozmowa telefoniczna, jedna wiadomość e-mail i ponad 25 tysięcy złotych strat. Dwoje mieszkańców Tczewa padło ofiarą różnych metod oszustwa, których wspólnym elementem było podszywanie się pod zaufane podmioty.
Do 49-letniego mężczyzny zadzwoniła osoba, która przedstawiła się jako przedstawiciel banku. Podczas rozmowy przekonała go do przelania pieniędzy na podany numer konta. W kilku transakcjach mieszkaniec Tczewa stracił łącznie 22 tysiące złotych.
Z kolei 69-letnia mieszkanka miasta otrzymała e-mail sugerujący potrzebę aktualizacji płatności za serwis streamingowy. Odnośnik prowadził do witryny przypominającej stronę bankowości elektronicznej. Po wpisaniu danych na podrobionej stronie kobieta straciła ponad 3 tysiące złotych w trzech płatnościach, których nie autoryzowała.
Weryfikacja zamiast działania pod presją
Przestępcy wykorzystują obawę o środki na koncie, przyzwyczajenie do płatności online i presję czasu. Mogą podawać się za przedstawicieli banków, firm lub instytucji, aby nakłonić rozmówcę do przesłania pieniędzy albo ujawnienia danych dostępowych.
Gdy rozmówca występujący w imieniu banku poleca wykonanie przelewu, najbezpieczniej przerwać połączenie i samodzielnie wybrać oficjalny numer banku. Haseł, loginów i kodów autoryzacyjnych nie należy nikomu ujawniać.
Ostrożności wymagają również wiadomości o zaległej dopłacie, zmianie płatności czy konieczności przywrócenia dostępu do usługi. Zamiast korzystać z przesłanego odnośnika, warto samodzielnie otworzyć stronę usługodawcy i sprawdzić jej adres przed wpisaniem danych. Podrobiona witryna może wyglądać niemal tak samo jak oryginał.
W razie podejrzenia oszustwa liczy się szybki kontakt z bankiem. Jeśli sytuacja tego wymaga, należy zablokować dostęp do bankowości elektronicznej i zgłosić sprawę policji.
Źródło: Wiadomości Komenda Powiatowa Policji w Tczewie
